Silent Angel MUNICH M1 V2

SILENT ANGEL Munich M1 V2 jest więc wyjątkowym urządzeniem. Bardzo przypomina mi to, co pamiętam z odsłuchów odtwarzacza Wattson Audio (dzisiaj właścicielem jest CH Precision). To podobne myślenie o dźwięku i tym co jest w nim najważniejsze. A jest nim transfer energii w całym, wyrównanym paśmie. Silent Angel robi to w poukładany sposób, z myślą o głębi barw z jednej strony i uniwersalności z drugiej.

W ten sposób zagrają z nim nie tylko wypasione remastery doskonałej muzyki czy nowe, równie dopieszczone nagrania. Słuchane zaraz po Be Quiet utwory Wide SCARLET PLEASURE i SHARMY, a potem Knew Better Part Two ARIANDE GRANDE z tym doskonały, granym na padzie basem, zabrzmiały doskonale. Nie zostały zduszone, to wciąż był otwarty dźwięk, bo tak te kawałki są wyprodukowane (z myślą o radiu w samochodzie i o parkiecie), ale zostało im dodane coś, czego zazwyczaj takie muzyce brakuje: głębi.

Bardzo mi się to urządzenie podobało i kiedy kończyłem odsłuchy słuchając Excuse Moi EARGASMA GODA, w którym śpiewa LIV DEL ESTAL, moja guilty pleasure z Francji, uśmiechałem się szeroko rozumiejąc, że w małym ciele wielki duch, w dodatku wsparty naszym wyróżnieniem RED‖FINGERPEINT.

Wojciech Pacuła, High Fidelity

Przejdź do strony z całością recenzji