Oyaide MJ-12 i STB-HWX

Audio to nieustanne dążenie do perfekcji. Tą każdy może interpretować inaczej i szukać innych dróg do zbliżenia się do własnej nirwany. Prędzej czy później przychodzi moment, gdy osiągamy pewien poziom, klasę brzmienia naszego systemu a kolejny znaczący postęp wymagałby ogromnych inwestycji finansowych. Wtedy właśnie wiele osób zwraca się w stronę drobniejszych elementów, akcesoriów, które co prawda nie podniosą jakości dźwięku o rząd wielkości, ale metodą małych kroczków do owego majaczącego w oddali mirażu brzmieniowej nirwany nas przybliżają.

Uzyskanie doskonałego brzmienia z płyt winylowych nie jest proste, a wręcz trudniejsze niż z innych nośników muzyki. Składa się na to wiele elementów i to nie tylko sama ich klasa, ale i synergia między nimi pozwala osiągnąć sukces. Gdy już mamy wymarzony gramofon, ramię, przedwzmacniacz gramofonowy i kolekcję płyt można pomyśleć o akcesoriach, które rewolucji w brzmieniu nie zrobią, ale te dodatkowe (umowne) kilka procent jakości są w stanie wnieść. Tak właśnie jest w przypadku maty MJ-12 i docisku STB-HWX japońskiej firmy Oyaide. Doskonale sprawdzają się użyte razem, a dodatkowo konstrukcja docisku sprawia, że jego użytkownik nie jest skazany tylko na opcję słuchania z i bez niego.

Marek Dyba (High Fidelity)

Przejdź do strony z całością recenzji