Circle Labs AS100

(…) słuchało się tego po prostu dobrze. Jest bowiem tak, że nowa, w pełni tranzystorowa, propozycja Circle Labs brzmi łagodniej niż jej hybrydowe propozycje. Dlatego właśnie zacząłem ten tekst od wyobrażonej wycieczki do głów czytelników „High Fidelity”. Stereotypy są fajne, ale trzeba je weryfikować. W audio szczególnie. Choć znajdziecie państwo w sieci ludzi gotowych przysiąc na wszystko, że taka, czy inna technologia jest najlepsza, a reszta powinna szczeznąć, to tak nie jest. Równie wiele zależy od jej implementacji, a naszej perfekcjonistycznej branży jest miejsce na wiele rozwiązań, równoważnych pod względem klasy.

I można by tak zamknąć ten test, gdyby nie to, że polski wzmacniacz nie jest też typowym urządzeniem z tranzystorami MOSFET, czyli ciepłym i misiowatym. Krzysztof Wilczyński projektuje swoje urządzenia z taką myślą (o ile dobrze ją czytam), aby były jak najbardziej wyrównane tonalnie. Dotyczy to również AS100. Nie jest to więc dźwięk stereotypowo „ciepły”, o czym już wspomniałem. Nie jest też jasny. Jego barwa jest wyrównana, a przez to bardzo uniwersalna. Kiedy jednak przyjrzymy się temu, to wyjdzie to, o czym mówię: to dźwięk przyjazny i przyjemny.

Tak, jazgot płyty The Police pozostał jazgotem, ale jakby takim mniej denerwującym. Otwarta góra dała dźwięczność blach perkusji, ale nie rozjaśniła wokalu. Także głos JANIS IAN w ˻ 2 ˺ At Seventeen, utworze pochodzącym z płyty Between The Lines, były mocny, niemal ciepły ale też lekko zdystansowany i z wyraźnie pojawiającymi się sybilantami. Te są niezbędne w dźwięku, ponieważ są częścią głosu. Ale przesadzone są zmorą audio. A wzmacniacz w teście ładnie to wybalansował.

▌ Podsumowanie

BO TO TAKIE WŁAŚNIE, bardzo ładnie grające urządzenie. Potrafi zejść na basie bardzo nisko i ten bas będzie kontrolowało. Fantastycznie wyszło to z głębokimi zejściami elektroniczni ki w ˻ 9 ˺ Tako Tsubo angielskiego zespołu L’IMPÉRATRICE. AS100 Zagra mocną, wyraźną górę, ale tę górę poprowadzi w kierunku lekkiego zaokrąglenia, podobnie jak wyższą średnicę. Gra bezpośrednim, bliskim dźwiękiem, przez co wszystko wydaje się namacalne, niemal na wyciągnięcie ręki, jak w ˻ 2 ˺ August Day Song, utworze z płyty BEBEL GILBERTO (córki João Gilberto).

Wszystko jest w tym dźwięku poukładane i pod kontrolą. Jest w nim też miejsce na szaleństwo, ale to będzie szaleństwo koncesjonowane. Czyli jednak w pewnych granicach. To dźwięk z jednej strony otwarty i żywy, a z drugiej jakiś taki wewnętrznie ładny. Ani nie ciepły, ani nie zimny, a wyrównany. Wraz z fantastycznym dizajnem i bardzo dobrym wykonaniem dostajemy więc kompletną, kompetentną i mającą niewielu konkurentów w tej cenie propozycję, wokół której możemy zbudować wysokiej klasy system audio. System z duszą i nerwem.

Od nas więc zasłużone wyróżnienie ˻ RED FINGERPRINT ˺.

Przejdź do strony z całością recenzji