Accuphase DP-770

Jak kogoś stać, to pewnie – można rzucić uwagę pod adres recenzowanego. Dostajemy i wygląd, i technikę, i prestiż, i wagę – nie dostajemy jedynie przystępnej ceny, ale ta koliduje z prestiżem. Koliduje także z pozostałymi wyróżnikami, bo ani takiego wyglądu, ani takiej techniki w niskim budżecie się nie zrobi. Tym bardziej, kiedy prawie wszystko na pokładzie japońskie oraz japońskie projektowanie oraz japońskie wykonawstwo. To wykonanie w pewnym sensie na dodatek limitowane – firma mogłaby produkować więcej i wszystko by się sprzedało, ale woli dbać o superprecyzję montażu w wydaniu personelu o najwyższych kwalifikacjach i najściślejszy nadzór techniczny w postaci wielu testów, niż o pogoń za zyskiem. Tworzących urządzenia Accuphase cieszy możliwość zawodowego realizowania się w firmie o takim szacunku rynkowym – cieszy dbałość o własny kunszt i dbałość o renomę marki, a nie jedynie i nade wszystko napychanie kieszeni pieniędzmi. A że na wszystkich szerokościach geograficznych nie dotyczy coś takiego większości niezależnie od ichniej profesji, tego chyba nie muszę wyjaśniać, to widać gołym okiem. Wraz z czym, było nie było, mamy do czynienia z ofertą produktową wysoce nadprzeciętną, by nie powiedzieć szczególną.
Na fundament działania i korzyść Accuphase, taki nakład innowacyjny i techniczny ma istotne znaczenie w przypadku reprodukcji muzycznych, łatwo da się odróżniać poziomy jakościowe diagnozowane uszami odpowiadające cenowym wyliczanym liczydłem, choć oczywiście adekwatność relacji cena/jakość zawsze będzie umowna. Może nie całkowicie, bo wyznaczają ją po stronie producenta koszty uzysku poprawy, umowne pozostaje więc to, na ile dany uzysk rozbudza u klienta pożądanie.
– Na co klient może sobie pozwolić i jak bardzo tego zapragnie, to parametry kluczowe, a Accuphase DP-770 kusi pięknym wyglądem i pięknym brzmieniem, o którym orzec, że jest piękne, to nie powiedzieć wszystkiego – ono jest też wyrafinowane i wyżyłowane technicznie do bardzo wysokich osiągów. Nie jest tak biegłe melodycznie jak u wysokiej klasy gramofonów, ani aż tak wyżyłowane, jak w najwyższym odtwarzaczu dzielonym, ale na tyle piękne i wyżyłowane, że kiedy zaczynamy słuchać, nachodzi nas podziw dla osiągów, a nie krytyka tego czy tamtego. Na tym polega siła przebicia rynkowego u tego odtwarzacza – jest tak dobry, że się podziwia; tak dobry, że nie krytykuje. A że do tego wygląd podwaja siłę kuszenia…. Tak, ci których jeszcze bardziej stać, mogą się szarpnąć na dzielony, gdzie technika jeszcze wyższa i wygląd podwojony, ale kiedy się słucha DP-770, nie czuje się takiej potrzeby.

W punktach
Zalety
- Najwyższej klasy i równocześnie uniwersalny.
- Do każdego rodzaju muzyki i do każdego nastroju.
- Bliski perfekcji pod każdym względem.
- A już szczególnie gdy chodzi o
- Precyzję opisową w oparciu o wyraźność i perfekcyjne podziały,
- Szybkości narastania i skoki dynamiczne,
- Głębie dźwięku i nasycenie.
- Prócz tego skala całkowicie rozwarta i dobrze wyważona.
- Soprany wysokiej klasy, żadnych odnośnie wątpliwości.
- Scenografie dowolnego rozmiaru pod dyktando utworu.
- Duże, przekonujące autentyzmem źródła.
- Ludzka mowa tu całkowicie ludzka, a nie pod jakimś względem jedynie ludzko naśladowcza.
- Śpiew śpiewem i muzyka całkowicie muzyką – i wszystko to brzmi pięknie.
- A nie tylko, że pięknie – też wyrafinowanie.
- Aranże można dobierać sprzętowym otoczeniem, zyskując różne klimaty.
- Z nich najważniejszy taki, że staje się na wskroś prawdziwie.
- Za czym prócz cech wymienionych staje niezwykłe intensywne nasycanie medium wibracją.
- SACD góruje nad CD pod wszystkimi względami i oprócz tego oferuje szczególny smak niezwykłości.
- Cicha praca napędu.
- Szuflada sunie z majestatem.
- Wygląd to klasa sama w sobie (acz raczej dla konserwatystów).
- Własne rozwiązania techniczne, w tym napęd, konfiguracja przetwornika, układ ANCC, specjalne płytki i podwyższony woltaż sygnału.
- Potężna masa i dampery gwarantują separowanie wibracji.
- Sławna, bardzo renomowana marka.
- Sprawdzona polska dystrybucja.
- Made in Japan
- Wyróżnienie „Ryka Approved!”
Wady i zastrzeżenia
- Drogo, naprawdę drogo.
- Dla najbardziej wymagających wyższy model dzielony.
- Specyfika melodyczna nie w typie gramofonu.
- Specyfika organizacji brzmieniowej warstwy SACD mocno odbiega prezentacyjnie od tego, do czego przywykliśmy słuchając płyt CD, tu się otwiera inny świat.
- Potrafi zbytnio dociążać i pogłębiać, tak powyżej naturalności. (Z czym można dać sobie radę, to nie stanowi problemu, a może się też podobać.)
- Pilot mały, poręczny i aluminiowy, ale napstrzony gradem identycznych przycisków, zrazu niełatwo się w obsłudze połapać.
- Złoto złotem, a niektórzy wolą czarne frontony.
- Małoformatowa płyta CD, pomimo że jest dla takich szufladowe wgłębienie, poszła dopiero za czwartym razem.
- Odczyt jest popisowo dokładny, ale mechanizm korekcji błędów zna skuteczniejsze przykłady.
